Machu Picchu – 100 lat po odkryciu

Poranek w Aquas Calientes przywital nas deszczem. Jedzac sniadanie zastanawialismy sie czy ten maly busik da rade po blocie wyjechac te kilkaset metrow w gore. Jednak po wyjsciu z hotelu zaczelismy zalowac ze nie wzielismy okularow przeciwslonecznych i olejka do opalania – slonce grzalo pelna mocą 🙂
Po dotarciu na miejsce spotkania grupy machupichowej na stacji pkp zapakowano nas w busiki i ruszylismy w kierunku „Starej Góry” (z peruwianskiego Machu Picchu)

Dotarlismy wreszcie na gore. Krete drogi i urwiste kilkuset metrowe przepasci sprawily ze 15minutowa droga dla Oli dluzyla sie w nieskonczonosc. Udalo sie jednak bez szwanku dojechac na miejsce.

Pierwsze wrazenie – cos niesamowitego. Zreszta ocencie sami:)

Świątynia Kondora

Przewodnik oprowadzil nas po calej cytadeli. Jak niektorzy uwazaja nie jest to ostatnia stolica inkow lecz zarowno w czasach konwistadorow jak i obecnie miejsce owiane tajemnica. Dla wiekszosci mieszkancow imperium inkaskiego miejsce to bylo rowniez nieznane stad tez tak malo informacji na temat i przeznaczenia i przyczyny opuszczenia miasta.
Jak opowiadal przewodnik jedna z teorii mowi ze byl to ostatni bastion krola inkow przed nacierajacymi hiszpanami

Po dokladnym zglebieniu ruin udalismy sie na pobliski szlak w dzungli ktory prowadzil do mostu inkow.

szlak okazal sie co najmniej ciekawy- pionowa skala ,szlak metr szerokosci i ogromna przepasc ( liny wzdluz szlaku – bardzo dobry pomysl) . Dzieki tej sciezce nie dla amatorow moglismy sie poczuc jak Hiram Bingham – sto lat temu odkrywajac to tajemnicze miejsce.

Aby uniknąć soroche, czyli tzn choroby wysokościowej musieliśmy „posilać” się co jakiś czas ekstraktem z koki bądź to w postaci herbaty, bądź to w formie surowej, czyli żując liście

Domek nad urwiskiem (strażnica górująca nad miastem w celu szybkiego ostrzegania przed najeźdźcą)

Szalona głowa … 🙂

Powrót do Cusco trwał wprawdzie 4 godziny, ale pierwszminęly szybko dzięki oknom w dachu pociągu, które umożliwiały stała obserwację otoczenia 🙂

Ostatni dzień w Peru to ostateczne pożegnanie z Cusco i jego walorami zarówno widokowymi jak i gastronomicznymi. Przed wylotem napełniliśmy żołądki stekiem z alpaki i chichą :>

Do zobaczenia Peru …

Reklamy

Komentarze 4 to “Machu Picchu – 100 lat po odkryciu”

  1. Grażyna Blajer Says:

    Cudne, niesamowite, przerażające…zazdroszczę wrażeń 🙂 chociaż samo patrzenie napawa mnie strachem… żartowałam.
    Kocham Was i bardzo bardzo tęsknie!!!!

  2. couch4u Says:

    Hej,

    Bardzo fajna wyprawa, zacząłem czytac i już się wciagnąłem:)
    Ola … pisz więcej;)

    pozdrawiam

  3. Piotrek Says:

    Strzala! 2 tygodnie poza granicami RP i juz zapomniales o kumplach z pracy, ktorzy czekaja na link do bloga;-)!!!
    aaa tak wogole to swietne zdjecia & zajebista wyprawa!

    Pozdro & czekam na wiecej

  4. Antek Says:

    Cześć bratowa i brachu.
    Zajefajne zdjęcia, ale widoki na żywo pewnie jeszcze lepsze. Napaliłem się na wyjazd. Jutro pakuję walizkę, rzucam wszystko i wsiadam w samolot…nie no kurwa żartowałem, ale warto czasem pomarzyć. Kiedyś się spełni. Pozdrawiam. Najstarszy.
    Gdzie następne zdjęcia?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s