Moorea – karmienie drapieżników

Dziś mieliśmy zaplanowaną wyprawę Lagoon Tour. Około 9 rano odebrali nas w hotelu i po dotarciu na łodkę ruszyliśmy drogą wyznaczoną przez lagune. Pierwszym głównym punktem wycieczki było karmienie rekinów i płaszczek. Był to najgorszy moment dla mnie za to najbardziej wyczekiwany dla Łukasza. Kolor wody zachęcał do kąpieli jednak ilość rekinów i wielkich płaszczek napawała mnie ogromnym strachem. Po chwili jednak udało się przezwycieżyć wrodzoną obawę przed bliskim spotakniem z rekinami i weszłam do wody. Szooook. Rekiny i płaszczki były wszędzie. Bez zbędnej krępacjii pływały pod nami, obok czy momentami nawet nad naszymi głowami. Zadrżałąm jeszcze raz w momencie gdy przyszła pora na karmienie rekinów i przewodnik zaczął rzucać mięso kilka metrów przed nami, a tam akurat pływał Łukasz. Szybko go ściągnął do grupy aby wygłodniałe rekiny mogły się spokojnie najeść i nie wzięły go za wielki kawał świeżego mięcha:)

Ostatnim najlepszym momentem wyprawy był pobyt na Coco Beach, gdzie mięliśmy zaplanowany czas wolny oraz upragniony juz lunch. Kiedy ekipa grilowała nam mięsko i rybke pan przeowdnik pokazywał jak przyrządzić surową rybę w mleczku kokosowy z dowolnymi warzywnymi dodatkami. W naszym przypadku była to ryba Marlin, którą na samym początku należy mocno posolić nastepnie wypłukać w zwykłej oraz słonej wodzie. Kiedy ryba jest juz umyta należy skropić lemonką, wrzucić dodatki i polać mleczkiem kokosowym a nastepnie wszystko dobrze wymieszać. Nie sądziłam że surowa ryba z mleczkiem kokosowym może tak rewelacyjnie smakować. Był to najlepszy posiłek z wszystkich dań do wyboru:) Po lunchu snoorkowaliśmy w przezroczystej niebiesiutkiej wodzie oglądając rafy, których było pełno przy plaży oraz różnorodne rybki. Na koniec przewodnik o wyglądzie aborygena z dredami na głowie zrobił krótki pokaz jak obchodzic sie z kokosem , czyli pełną procedurę od wybrania najlepszego świeżego poprzez metodę obierania, rozłupania kokosa na ekstrakcjii soku, wiórek i mleczka kokosowego skończywszy.

Reklamy

Komentarze 3 to “Moorea – karmienie drapieżników”

  1. Grażyna Blajer Says:

    Czekam na rybkę smakowicie przyrządzoną przez Olę…he he:)

  2. Bats Says:

    Hmm, ciekawosc widze swoja maske 😀 to prawie jakbym tam był ;D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s